Z około 55–60 tys. ofert w 2018 r. do mniej niż 5 tys. obecnie – tak według Murraya Coxa zmniejszyła się skala działalności Airbnb w Nowym Jorku po zaostrzeniu miejskich regulacji. Założyciel projektu Inside Airbnb w rozmowie z „Pulsem Biznesu” przekonuje, że potrzeby turystów powinny być zaspokajane poprzez rozwój bazy hotelowej, a miasta muszą mieć możliwość ograniczania najmu krótkoterminowego stosownie do lokalnej sytuacji mieszkaniowej.

Nowy Jork. Według Murraya Coxa liczba ofert Airbnb spadła tu z 55–60 tys. w 2018 r. do mniej niż 5 tys. obecnie.

Murray Cox w 2016 r. uruchomił Inside Airbnb – serwis gromadzący i analizujący dane dotyczące ofert publikowanych na platformie. Z informacji tych korzystali dziennikarze, badacze, organizacje społeczne i politycy, wskazując na wpływ najmu krótkoterminowego na dostępność mieszkań oraz wysokość czynszów.

Cox stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przeciwników komercyjnego wynajmowania całych mieszkań turystom. Jak podaje „Puls Biznesu”, jego działalność przyczyniła się do przyjęcia rozwiązań, które radykalnie ograniczyły ten rynek w Nowym Jorku.

Miasto już wcześniej zabraniało wynajmowania mieszkań na okres krótszy niż 30 dni, jeżeli nie przebywał w nich stały lokator. Kolejnym krokiem było wprowadzenie obowiązkowej rejestracji osób prowadzących najem krótkoterminowy. Wspólnoty mieszkaniowe mogą również zgłosić, że nie wyrażają zgody na taką działalność w swoim budynku, co uniemożliwia właścicielom mieszkań uzyskanie rejestracji.

Mieszkanie to nie samochód

Głównym argumentem Coxa jest wpływ najmu turystycznego na rynek mieszkaniowy. Bardziej rentowny wynajem krótkoterminowy powoduje, że część lokali znika z tradycyjnego rynku, ograniczając podaż i zwiększając presję na czynsze.

W rozmowie z „PB” Cox powołuje się na badanie, według którego w ciągu pięciu lat nowojorscy najemcy mieli zapłacić łącznie o 2,7 mld dolarów więcej z powodu rozwoju najmu krótkoterminowego. Nazywa ten mechanizm „swego rodzaju podatkiem na mieszkańców miasta wynajmujących mieszkania”.

– Miasto powinno stawiać na pierwszym miejscu potrzeby swoich mieszkańców – mówi Murray Cox.

Jako rozwiązanie zapewnienia turystom odpowiedniej i dostępnej bazy noclegowej wskazuje rozwój oferty hotelowej w odpowiednich lokalizacjach, zamiast przekształcania kolejnych mieszkań w obiekty wykorzystywane wyłącznie do krótkich pobytów.

Krajowe ramy, lokalne decyzje

Cox przyznaje, że w miejscowościach dysponujących dużą podażą mieszkań lub posiadających wieloletnią tradycję wynajmu turystycznego sytuacja może wyglądać inaczej niż w największych miastach.

Jego zdaniem rząd powinien stworzyć ogólne ramy prawne, natomiast samorządy powinny otrzymać narzędzia pozwalające dostosowywać regulacje do lokalnego rynku mieszkaniowego i turystycznego. W Polsce dyskusja nad takim modelem trwa wraz z pracami nad regulacjami dotyczącymi najmu krótkoterminowego.