W październiku RevPAR na większości największych rynków miejskich w Polsce wzrósł od ok. 20 do 45 zł w porównaniu z ubiegłorocznym październikiem, wyższe było też obłożenie. Tylko we Wrocławiu przychód z dostępnego pokoju spadł o 10 zł, a obłożenie o 3,5 punkty.

WARSZAWA

Warszawa wydaje się fenomenem na skalę europejską. Im więcej hoteli się otwiera, tym rynek osiąga lepsze wyniki. Tylko w tym roku na rynek weszło kolejnych ok. 630 pokoi w dwóch nowych hotelach Moxy City i Puro Old Town oraz powiększonym dwukrotnie Leonardo Royal, a obłożenie w październiku wzrosło o 1,3 p.p. do 83,7 proc. – najwyższe w regionie CEE, poza Pragą (a po dziesięciu miesiącach najwyższe – 76,4, poza Wilnem. I krakowem. Średnie ceny wzrosły o ponad 20 zł do 465 zł, a RevPAR o blisko 25 zł. Po 25 ciesielnej zwyżce przychód z dostępnego pokoju wynosi ponad 100 euro, co należy do najwyższych marż w branży hotelarskiej.

KRAKÓW

Krakowski rynek notuje najbardziej dynamiczne wzrosty w tym roku, obłożenie wzrosło o 4,2 p.p. do 82,4 proc., średnia cena o 45 zł do 421 zł, a RevPAR o 45 zł, czyli o 14 proc. Tylko czy to znaczy, że rynek jest już tak dobry jak przed pandemią? O to zapytaliśmy podczas panelu na konferencji Hotel Trends Poland & CEE Piotra Oleskyego, revenue directora Grupy Hotelowej PI Apartamenty & Hotele, która w Krakowie prowadzi pięć hoteli sieciowych i niezależnych.

– O Krakowie trudno dziś mówić jako o rynku łatwym, trudnym, dobrym, czy nadal słabym. Kraków dziś łączy cechy rynku dobrego z trudnym – tłumaczył Piotr Olesky (całość na str. 34-39). – Dobrego, ponieważ jest rynkiem z ogromnym potencjałem. Natomiast trudnym, ponieważ jest rynkiem nasyconym, z bardzo wysoką podażą pokoi, jest również rynkiem wymagającym z wagi jeszcze niestabilnym popytem.