Branża HoReCa od lat opiera się na elastycznych formach zatrudnienia. Umowy B2B, zlecenia czy outsourcing pozwalają hotelom i restauracjom sprawnie reagować na sezonowość, zmienne obłożenie czy presję kosztową. Wątpliwości budzą jednak sytuacje, w których „elastyczność” w praktyce zaczyna przypominać klasyczny stosunek pracy. Właśnie takim sytuacjom bacznie będą przyglądać się inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy już od 8 lipca. Tego dnia wchodzą w życie nowe przepisy, które uprawniają PIP do samodzielnej zmiany umowy cywilnoprawnej w klasyczną umowę o pracę.

Państwowa Inspekcja Pracy nie ujawnia oficjalnej „listy kontrolnej”, ale można spodziewać się, że podmioty z sektora HoReCa będą jednymi z chętniej odwiedzanych przez nią. Bierze się to ze skali zatrudnienia opartego na umowach cywilnoprawnych i doświadczeń PIP w zakresie dotychczas identyfikowanych nieprawidłowości. W praktyce oznacza to, że każdy podmiot z sektora HoReCa – niezależnie od skali działalności – powinien zweryfikować zasady współpracy ze zleceniobiorcami lub kontraktorami B2B.

Główny Inspektor Pracy podczas różnych spotkań czy wypowiedzi zwraca uwagę, że celem działań PIP mają być w pierwszej kolejności osoby na zleceniach w branżach, gdzie taki model zatrudnienia jest najpopularniejszy, czyli „budowlanka”, hotelarstwo, przetwórstwo, produkcja.

NA CO TRZEBA ZWRÓCIĆ UWAGĘ?

Inspektorzy będą weryfikować, czy osoby zatrudnione na podstawie umów cywilnoprawnych wykonują swoje obowiązki na takich zasadach jakby byli pracownikami. Podstawowe cechy stosunku pracy obejmują wykonywanie powierzonych zadań pod nadzorem pracodawcy oraz w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym.

Co ważne, PIP nie będzie opierać się wyłącznie na treści umowy zawartej z daną osobą. Weryfikacja będzie dotyczyć przede wszystkim faktycznej relacji łączącej daną osobę z podmiotem zatrudniającym. W tym celu inspektorzy będą weryfikować m.in.: czy dana osoba jest częścią struktury podmiotu zatrudniającego, czy korzysta z tych samych uprawnień jak pracownik (urlop, nadgodziny), czy otrzymuje analogiczne benefity na takich samych czy zbliżonych zasadach (karty sportowe, prywatna opieka medyczna), w jaki sposób jest oceniana i premiowana, czy zasady bieżącej współpracy różnią się od tych stosowanych wobec pracowników itp.

GDZIE CZEKA NAJWIĘKSZE RYZYKO?

Największe ryzyko zakwestionowania umów cywilnoprawnych znajduje się tam, gdzie faktyczna elastyczność jest najmniejsza, a podległość służbowa największa. Im dokładniejszy grafik, ograniczone możliwości samodzielnego decydowania o sposobie i efekcie świadczonych usług i większa kontrola podmiotu zatrudniającego, tym ryzyko staje się większe.

Kogo konkretnie będą weryfikować inspektorzy PIP? Wydaje się, że na celowniku mogą być w szczególności kelnerzy, recepcjoniści, kucharze i zaplecze kuchenne. Hotelarze muszą również pamiętać, że ryzyko nie dotyczy tylko „fizycznych”, ale także tzw.