Hotel na 120 pokoi w mieście wojewódzkim, 900 opinii zebranych przez sześć lat. Dyrektor otwiera wieczorem wizytówkę w Mapach Google i przegląda dwie ostatnie strony. Trzy wpisy po dwie gwiazdki: hałas z ulicy, brak ciepłej wody rano, nieuprzejma recepcja. Zapisuje trzy zadania na poranną odprawę.
Gdyby te same trzy skargi ustawić na osi czasu, zostałoby z nich jedno zadanie. Hałas wraca równomiernie przez wszystkie sześć lat, w tym w zeszłym miesiącu. Ciepła woda pojawia się 29 razy i wszystkie te wpisy mieszczą się w dwóch tygodniach zeszłej zimy. Skargi na recepcję są gęste do połowy 2024 r., a potem urywają się.
Pierwsza rzecz jest wadą procesu i będzie wracać, dopóki proces się nie zmieni. Druga była awarią, która została usunięta. Trzecia to informacja odwrotna: ślad czegoś, co hotel już naprawił, prawdopodobnie nie wiedząc, że zadziałało. Osi czasu nie widać w wizytówce, bo wizytówka układa wpisy od najnowszego.
CZEGO NIE WIDAĆ W SAMEJ LICZBIE
W hotelarstwie osi czasu nie czyta się bez sezonu. Skargi na klimatyzację skupione w lipcu i sierpniu każdego roku nie są ani incydentem, ani problemem narastającym. Są stałą cechą obiektu, wracającą co 12 miesięcy i planuje się je inaczej: budżetem na przyszły czerwiec, nie zadaniem na poniedziałek. Rozkład miesięczny pokazuje to od razu, suma roczna ukrywa całkowicie.
Sama liczba wystąpień nie wystarcza do ustawienia kolejności.
Komentarze (0)
Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe.