Planowane przejęcie przez Grupę Arche dawnej Elektrowni Renarda w Sosnowcu nie jest jeszcze przesądzone. Choć spółka podpisała umowę przedwstępną, nieruchomość pozostaje na etapie due diligence. Władysław Grochowski przyznał, że przy projekcie „wyszła niespodzianka”. Arche zapewnia jednak, że nie rezygnuje z inwestycji.

O możliwych komplikacjach prezes Arche wspomniał podczas rozmowy w Kanale Zero. Pytany o inwestycje grupy w Zagłębiu Dąbrowskim powiedział, że jeden z projektów w Sosnowcu „nie wyszedł”, mimo podpisanych umów wstępnych, i dodał, że pojawiła się „niespodzianka”.
Grupa nie ujawnia na razie, czego dotyczą zastrzeżenia. Adam Białas, rzecznik prasowy Arche, wyjaśnił, że nieruchomość znajduje się obecnie na etapie due diligence, obejmującego analizę jej stanu prawnego, technicznego i formalnego. Dopiero po jej zakończeniu ma zapaść ostateczna decyzja dotycząca transakcji.
Jednocześnie Arche podkreśla, że Sosnowiec pozostaje w planach inwestycyjnych grupy. Według spółki miasto ma duży, nadal niewykorzystany potencjał turystyczny i MICE, związany m.in. z przemysłowym dziedzictwem regionu. Arche dobrze ocenia także współpracę z władzami Sosnowca.
Niedokończony kompleks dwóch hoteli
Obiekt, którym zainteresowało się Arche, jest pozostałością po znacznie większym projekcie hotelowym realizowanym od początku poprzedniej dekady.
Poprzedni inwestor planował stworzenie kompleksu dwóch hoteli. W sześciokondygnacyjnej części dobudowanej do zabytkowej elektrowni miał działać trzygwiazdkowy ibis Styles z około 200 pokojami, natomiast w historycznej bryle elektrowni planowano czterogwiazdkowy Mercure. Projekt obejmował także sale konferencyjne, restaurację oraz strefę SPA i wellness.
Inwestycja rozpoczęła się po zakupie nieruchomości od Spółki Restrukturyzacji Kopalń w 2010 r. Pierwotnie zakładano otwarcie kompleksu w 2014 r., jednak właśnie wtedy prace zostały wstrzymane. Od tego czasu niedokończony obiekt pozostaje pusty i stopniowo niszczeje.
Budowa była już stosunkowo zaawansowana. Wykonano m.in. roboty ziemne, fundamenty, izolacje, ściany nośne i zewnętrzne, stropy, schody, dach oraz znaczną część elewacji. Zamontowana została również stolarka okienna, a częściowo wykonano instalacje wewnętrzne i wylewki pod posadzki.
Ponad dekada bez prowadzenia prac odbiła się jednak na stanie nieruchomości. Część szyb została wybita, a wykonane wcześniej elementy budynku i instalacji uległy degradacji. W jednym z wcześniejszych ogłoszeń kompleks był oferowany do sprzedaży za 18,5 mln zł.
Arche nie wskazało dotąd, czy podczas badania ujawniono problem techniczny, prawny, formalny czy dotyczący ekonomiki przedsięwzięcia.
„Ten budynek sam nas znalazł”
Arche zainteresowało się Elektrownią Renarda po otrzymaniu propozycji od właściciela. Władysław Grochowski mówił wcześniej, że mimo bardzo złego stanu wnętrz dostrzegł w obiekcie potencjał wynikający z jego historii i przemysłowego charakteru. Po obejrzeniu nieruchomości zdecydował się na podpisanie umowy przedwstępnej.
Elektrownia powstała w 1893 r. i zaopatrywała w energię m.in. pobliską kopalnię oraz Hutę Bankową w Dąbrowie Górniczej. Jest jednym z zachowanych elementów dawnego przemysłowego kompleksu Renarda.
Arche deklaruje, że prowadzi obecnie na różnych etapach 24 inwestycje o łącznej wartości około 3 mld zł. Do jej projektów należą m.in. Elektrociepłownia Szombierki w Bytomiu, Elektrociepłownia Zabrze, Królewska Papiernia w Konstancinie-Jeziornie czy kolejne inwestycje w Nałęczowie, Mielnie i Szklarskiej Porębie.
Na razie los Elektrowni Renarda pozostaje jednak otwarty. Umowa przedwstępna została podpisana, ale finalizacja zakupu będzie zależała od wyniku trwającego due diligence.
Komentarze (0)
Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe.