Premier Donald Tusk zapowiedział zmianę zasad podziału planowanej opłaty turystyczno-rekompensacyjnej. Zamiast przewidzianych w projekcie 80 proc. samorządy miałyby otrzymywać całość wpływów. Nie wyjaśnił jednak, co stanie się z zapisanym w projekcie 2-proc. wynagrodzeniem dla inkasentów, czyli m.in. hoteli pobierających opłatę od gości i ponoszącymi za to odpowiedzialność.

Deklaracja padła podczas czwartkowej konferencji prasowej w Krakowie, w której uczestniczyła również senator Monika Piątkowska, kandydatka na prezydenta miasta.
– Wstępnie ustalałem to też z ministrem finansów, żeby ta propozycja opłaty turystycznej w 100 proc. trafiała do gminy, nie w 80 proc. – powiedział Donald Tusk.
Premier argumentował, że opłata powinna rekompensować samorządom wydatki ponoszone w związku z ruchem turystycznym. Zapowiedział, że odpowiednia poprawka zostanie wprowadzona podczas prac w Sejmie lub Senacie.
Projekt przewiduje 80 proc. dla gmin, 18 proc. dla POT i 2 proc. dla inkasenta
Poselski projekt ustawy, złożony przez grupę posłów PSL-TD, zakłada wprowadzenie opłaty turystyczno-rekompensacyjnej w miejsce obecnej opłaty miejscowej. Projekt został skierowany do pierwszego czytania.
Zgodnie z jego aktualnym brzmieniem wpływy miałyby być dzielone w następujących proporcjach: 80 proc. dla gminy, w której pobrano opłatę, 18 proc. dla Polskiej Organizacji Turystycznej oraz 2 proc. dla inkasenta, czyli obiektu świadczącego usługi noclegowe i pobierającego należność od gościa.
Premier nie odniósł się do zapisanych w projekcie 2 proc. dla inkasentów. Nie wiadomo więc, czy udział ten miałby zostać zlikwidowany, czy wynagrodzenie podmiotów pobierających opłatę byłoby finansowane przez gminy na innych zasadach. Treść zapowiedzianej poprawki nie została dotychczas przedstawiona.
Kwestia finansowania POT ma tym większe znaczenie, że turystyka odpowiada za ok. 5 proc. polskiego PKB. Tymczasem realny budżet organizacji na promocję Polski wynosi zaledwie kilkadziesiąt milionów złotych rocznie, wielokrotnie mniej niż przeznaczają na ten cel porównywalne kraje europejskie
Maksymalnie blisko 11 zł za dobę, czyli 3 razy więcej niż obecnie
O wprowadzeniu opłaty decydowałaby rada gminy. Miałaby ona być pobierana w hotelach oraz innych obiektach świadczących usługi hotelarskie od osób przebywających w gminie dłużej niż dobę, za każdą rozpoczętą dobę pobytu.
Maksymalna stawka nie mogłaby przekroczyć 35 proc. minimalnej stawki godzinowej. Przy obowiązującej w 2026 r. stawce 31,40 zł oznaczałoby to maksymalnie 10,99 zł od osoby za dobę, aktualnie to maksymalnie 3,46 dziennie. Ostateczną wysokość opłaty ustalałaby gmina, która mogłaby ją różnicować m.in. w zależności od kategorii i rodzaju obiektu, jego lokalizacji oraz sezonu.
Projekt przewiduje zwolnienie z opłaty dzieci do 16. roku życia oraz osób przebywających w szpitalach. Gmina mogłaby ją wprowadzić pod warunkiem zaoferowania turystom rekompensaty, np. zniżek do lokalnych instytucji kultury, obiektów sportowych lub innych atrakcji.
Komentarze (0)
Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe.