Tegoroczna edycja konferencji IHIF EMEA, która odbyła się 23–25 marca w hotelach InterContinental i Pullman w Berlinie, była według organizatorów największą w historii tego wydarzenia. Udział w niej wzięło ponad 2,5 tys. uczestników, w tym ponad 700 inwestorów zarządzających aktywami o wartości ponad 580 mld dol. W wystąpieniach, panelach i prezentacjach wzięło udział 220 mówców, a w hali wystawienniczej pokazało się ponad 85 firm. Wniosek z całości tej największej konferencji hotelarskiej wypływa taki, że kapitał wraca do hotelarstwa, ale już ostrożniej i znacznie bardziej selektywnie.

To nie był już przedpandemiczny Berlin inwestycyjnych fajerwerków i dyskusji o skalowaniu wzrostu. W kuluarach nie dyskutowano, jak wiele nowych hoteli pomieści jeszcze rynek, ale raczej, gdzie dziś jeszcze da się sensownie zarobić i jakie ryzyko naprawdę warto ponieść. Samo hasło tegorocznej edycji: „Returns Redefined. Value Reimagined.” (Nowa definicja zwrotu. Nowe myślenie o wartości), dobrze oddawało nastrój sal i rozmów kuluarowych.

Program podzielony był na trzy nowe ścieżki: projekty łączące hotel z częścią mieszkaniową pod marką, hotele budujące wartość przez doświadczenia gości oraz destynacje rozwijane we współpracy z miastami i sektorem publicznym. To już nie jest myślenie o hotelu jako samodzielnym produkcie. Obecnie coraz częściej punktem wyjścia staje się cały model inwestycji: miks funkcji, źródła przychodu, odporność operacyjna i potencjał wyjścia.

OPTYMIZM, ALE BEZ EUFORII

Pierwszy dzień przebiegał pod wyraźnym wpływem wojny na Bliskim Wschodzie i jej skutków dla transportu, logistyki dostaw, cen energii i przepływów turystycznych. To właśnie geopolityka była głównym punktem odniesienia w berlińskich rozmowach, ale jednocześnie zwracano uwagę na spokojniejszą niż można było się spodziewać reakcję rynku. Nie było tonu załamania, ale raczej przekonanie, że hotelarstwo nauczyło się już żyć w warunkach permanentnej zmienności. Jak trafnie stwierdził Elie Maalouf, prezes IHG Hotels & Resorts: – Niepewność jest jedyną pewnością, jaką dziś mamy.

Drugiego dnia ton się zmienił i rozmowy wyraźnie przesunęły się w stronę transakcji, finansowania i okazji inwestycyjnych. CoStar odnotował wręcz, że mimo słabej pogody nastroje były znacznie lepsze niż dzień wcześniej, a uczestnicy forum przeszli od geopolitycznych obaw do bardziej praktycznej rozmowy o wynikach i dealach.

KAPITAŁ WRACA, ALE JEST BARDZIEJ WYBREDNY

Jeszcze przed rozpoczęciem IHIF firma Cushman & Wakefield podawała, że 86 proc. inwestorów planuje w 2026 r. przeznaczyć na hotele tyle samo albo więcej kapitału niż rok wcześniej. Jednocześnie 68 proc. inwestorów wskazywało rosnące koszty budowy jako jedno z głównych wyzwań, a 81 proc. uznało, że AI będzie miała istotny wpływ na branżę najpóźniej do 2030 r.

Z prezentacji wynikało, że europejski rynek inwestycji hotelowych faktycznie odbił.