Śniadanie to jeden z kluczowych elementów, które pozostają w pamięci gości i dla których warto wrócić do konkretnego hotelu. Znam wiele miejsc, do których warto wracać, bo śniadania są tam wyśmienite, różnorodne i zawsze na najwyższym poziomie. Już samo wejście do jadalni, która wypełniona jest śniadaniowym zapachem świeżo palonej kawy, jest smakowite.

I nie chodzi tu o sieciowe hotele, w których najczęściej nie ma z tym problemu, ale także o kameralne miejsca, gdzie śniadanie może stanowić prawdziwą kulinarną podróż, często z lokalnym kolorytem, chociażby regionalnych serów, smaków dziczyzny czy też fantastycznych słodkich wypieków stanowiących uzupełnienie oferty śniadaniowej. Niektóre hotele proponują gościom początek dnia z lampką szampana, kieliszkiem wódki czy nalewki, co także jest pełne uroku. Oczywiście jest kilka zasad, zgodnie z którymi gastronomia hotelowa funkcjonuje optymalnie. Najważniejsza jest świeżość serwowanych produktów, różnorodność i oczywiście stałe uzupełnianie braków. Łatwo zorientować się, które produkty cieszą się największym zainteresowaniem gości, bo te najszybciej znikają ze stołów. Dobrym pomysłem jest wysepka z live cooking, gdzie kucharz przygotowuje nie tylko jajecznice z różnymi dodatkami, ale także inne dania, jak chociażby naleśniki czy też soki ze świeżych owoców.