Drzwi obrotowe mają dla hotelu jedną, podstawową zaletę: nie można nimi trzasnąć. To potrafi Chuck Norris jako jedyny człowiek we wszechświecie. Inwestycja w drzwi obrotowe ma tę dodatkową zaletę, że w chwilach frustracji (na wyniki, na personel, na gości) można się spróbować z Chuckiem Norrisem: zatrzasnąć z całej siły drzwi obrotowe.
Mówiąc poważniej: kiedy kompletujemy wyposażenie hotelu, drzwi wejściowe traktowane są jako najbardziej błaha inwestycja. Tymczasem z punktu widzenia gościa to inwestycja najważniejsza, bo stanowi o zpuełnie pierwszym wrażeniu, jakie on odnosi. I tu drzwi obrotowe sprawdzają się doskonale, o ile się nie zacinają. Chodzą na okrągło, mogą być automatyczne albo ręczne, na kilka i na kilkanaście osób, dopasowane do designerskiego i nowoczesnego, minimalistycznego hotelu opartego na hi-tech, jak i do butikowego obiektu w stylu renesansowym.
Jak wybierać
Oczywiście najważniejsze jest, aby drzwi wejściowe były dopasowane do stylu obiektu, w zależności od tego, czy znajduje się on przy rynku w Krakowie, czy w biznesowej dzielnicy Warszawy. Kolejną kluczową kwestią jest dopasowanie ich przepustowości do potencjału hotelu. Można sobie wyobrazić, że 30-40-pokojowemu hotelowi w obrębie krakowskich plant wystarczą drzwi, które mogą pomieścić 2-4 osoby. Dla 250-pokojowego hotelu biznesowego w centrum miasta lub centrum biurowym takie rozwiązanie powinno być





Komentarze (0)
Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe.