20 zł od osoby za noc – taką opłatę turystyczną proponuje Łukasz Gibała, lider sondaży przed wyborami na prezydenta Krakowa. Podczas środowej debaty w TVN24 większość kandydatów uznała przewidziany w ustawie limit 5 zł za zbyt niski. Padały propozycje powiązania opłaty z ceną noclegu lub wynagrodzeniem za godzinę pracy. Kandydaci wypowiadali się również o ograniczeniach najmu krótkoterminowego, nad którymi pracuje parlament.

Opłata od noclegów i możliwość tworzenia stref ograniczających najem krótkoterminowy były jednym z tematów debaty zorganizowanej 23 września przez TVN24 w Teatrze im. Juliusza Słowackiego. Wzięło w niej udział siedmioro kandydatów przed zaplanowanymi na 27 września przedterminowymi wyborami.
– Rząd powinien dać większą swobodę miastom – mówił Łukasz Gibała, opowiadając się za stawką 20 zł. To czterokrotność podstawowego limitu opłaty miejscowej przewidzianego na 2027 r. w ustawie uchwalonej przez Sejm.
Gibała prowadzi w opublikowanym 20 września sondażu OGB dla Interii i Polsat News: uzyskał 39,17 proc., wobec 23,74 proc. Moniki Piątkowskiej. Wyższej opłaty domagał się już przed debatą. Jak informował KRKnews, jego klub Kraków dla Mieszkańców przygotował projekt rezolucji postulującej ustawowy limit nie niższy niż 40 zł. Sam Gibała wskazywał wówczas, że na początek w Krakowie mogłoby to być 20 zł od nocującego turysty.
Za wyższą stawką opowiedział się także Sławomir Pietrzyk z Socjaldemokracji Polskiej. Argumentował, że przyjezdni korzystają z miejskiej infrastruktury, dlatego powinni uczestniczyć w kosztach jej utrzymania. Wskazywał kwoty 3–4 euro, a także przywołane przez Gibałę 20 zł.
Daria Gosek-Popiołek z Lewicy proponowała powiązanie opłaty z wynagrodzeniem za godzinę pracy – na poziomie połowy tej stawki. Podkreślała, że o wysokości daniny powinna decydować rada miasta.
– W Senacie obecnie walczymy o to, by wynosiła ona 10 zł, chociaż wciąż uważam, że to jest nieco za mało – mówiła. Uzasadniała to kosztami infrastruktury, bezpieczeństwa i utrzymania czystości, które przy masowym ruchu turystycznym ponoszą mieszkańcy.
Monika Piątkowska, popierana przez KO i PSL, również zabiegała wcześniej o 10 zł, ale podczas debaty broniła rozwiązania ze stawką 5 zł. Tłumaczyła, że przekonały ją argumenty Ministerstwa Finansów dotyczące kosztów ponoszonych przez podróżujące rodziny z dziećmi.
– Ja rzeczywiście wnioskowałam o 10 złotych – przyznała. – Chcemy być otwarci dla wszystkich.
Michał Drewnicki z PiS proponował z kolei uzależnienie opłaty od ceny noclegu. Przy pobycie kosztującym 1000 zł za dobę w okolicach Rynku widział miejsce na daninę rzędu 20–30 zł. W przypadku rodziny korzystającej z noclegu za 150 zł wskazywał 3–5 zł. Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej chciał natomiast objąć opłatą wyłącznie cudzoziemców, zwalniając z niej Polaków.
Strefy bez najmu na doby dzielą kandydatów
W sprawie najmu krótkoterminowego Gibała opowiadał się za umożliwieniem wprowadzania ograniczeń przez wspólnoty, a gdyby to nie było możliwe, przez miasto w konsultacji z mieszkańcami. Gosek-Popiołek popierała zarówno strefy wyłączone z takiej działalności, jak i uprawnienia wspólnot oraz spółdzielni. Za przyznaniem gminie kompetencji do ograniczania najmu wypowiedziała się również Piątkowska.
– Tak jak uregulowaliśmy branżę hotelarską, tak przyszedł najwyższy czas uregulować najem krótkoterminowy – mówiła Aleksandra Owca z Razem. Wskazywała, że działalność ta wyrosła poza okazjonalne udostępnianie pokoju czy mieszkania na czas wakacyjnego wyjazdu. – To jest w tym momencie potężny biznes – podkreślała.
Pietrzyk sprzeciwiał się tworzeniu stref, pozostawiając decyzje mieszkańcom działającym poprzez wspólnoty i spółdzielnie. Klimek wskazywał na egzekwowanie porządku przez służby. Jak opisywaliśmy po posiedzeniu sejmowych komisji 17 września, projekt regulacji najmu przewiduje zarówno uprawnienia wspólnot i spółdzielni, jak i strefy ustanawiane przez radę gminy na wniosek wójta, burmistrza lub prezydenta miasta.
W przypadku opłat od noclegów prace są już na etapie senackim. Sejm uchwalił nowelizację 18 września. Podstawowy limit opłaty miejscowej wynosi w niej 5 zł za osobę za noc, a 22 września komisje Budżetu i Finansów Publicznych oraz Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej zarekomendowały przyjęcie ustawy bez poprawek. Stawka 20 zł wymagałaby zatem zmiany ustawowego limitu; nie wystarczy decyzja władz Krakowa.
Choć w debacie kandydaci posługiwali się określeniem „opłata turystyczna”, procedowana nowelizacja zachowuje nazwę opłaty miejscowej. Znosi natomiast wymóg odpowiednich właściwości klimatycznych, który ograniczał możliwość jej pobierania. O wprowadzeniu opłaty i jej wysokości, w granicach ustawowego maksimum, nadal ma decydować rada gminy.
Przepisy dotyczące opłat mają wejść w życie 1 stycznia 2027 r.





Komentarze (0)
Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe.