Hotele w Polsce różnią się od krajów zachodnich, a w szczególności od krajów skandynawskich, tym, że u nas ok. 75 proc. ekspresów i urządzeń do serwowania kawy otrzymują za sprawą kontraktów z dostawcami kawy. Teoretycznie nic w tym złego, po prostu taka tradycyjna forma biznesu, która nie zmienia się od 10-15 lat. Dominuje przekonanie, że bardzo drogie wyposażenie otrzymuje się „za darmo”, z tytułu kontraktu na kawę, skupiając głównie uwagę na jak najniższej cenie kawy.

Takie podejście jest efektem niskiego poziom edukacji managerów F&B na temat kawy, dla których ta formuła „komfortowo” załatwia wszystko, co jest związane z kwestią kawy na śniadaniu. Klasycznym przykładem braku wiedzy w tym zakresie jest zastosowanie automatycznego ekspresu, nawet dobrej klasy, gdzie mleko do kawy podawane jest z kartonu lub np. z dzbanka. I chociaż 70-80 proc. kaw, które piją Polacy, to kawy z dodatkiem mleka, w hotelach trudno dostać pyszną, podaną zgodnie ze standardami kawę z mlekiem. Dla mnie takie rozwiązanie jest dyskwalifikujące. Zdjęcia takich sytuacji służą mi do pokazywania, jak nie powinno wyglądać podawanie kawy. Taki sposób podejścia do biznesu ma swoje konsekwencje, szczególnie że przez ostatnie lata oczekiwania klientów bardzo się zmieniły. Poza hotelami masowo powstają kawiarnie typu speciality coffee, rosną profesjonalne sieci kawiarni, stacje paliw biorą udział w kreowaniu trendów w piciu kawy, a pracownicy w nowoczesnych biurach mają is