Sektor hotelarski w Polsce, podobnie jak cała gospodarka, w ostatnich latach podlega zaskakującym przemianom. To wypadkowa wielu różnych czynników, z których część działa stymulująco, ale bywa też tak, że niektóre z nich hamują rozwój gospodarki lub wybiórczo uderzają w jej wybrane dziedziny. Wystarczy wspomnieć ostatni kryzys na światowych rynkach finansowych, który polska gospodarka przetrwała w niezłej kondycji, a mimo to przemysł hotelowy boleśnie odczuł jego skutki.

W jaki sposób branża hotelowa może bronić się przed pogarszającymi się warunkami na rynku? Jaką szansę ma indywidualny hotel w konfrontacji z agresywnym otoczeniem rynkowym, kształtowanym przez silniejsze podmioty i instytucje? Czy hotele w Polsce mogą mieć znaczący wpływ na tworzone przepisy, które regulują ich działalność? Czy potrafimy z odpowiednim wyprzedzeniem identyfikować zagrożenia dla naszej branży? Jakie korzyści dla hoteli wynikają z przynależności do Izby? Z tymi m.in. pytaniami zmierzyli się członkowie Rady Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego w styczniu tego roku.

Minęło właśnie pół roku od powierzenia mi funkcji prezesa IGHP, a także od zapowiedzi działań dynamizujących jej funkcjonowanie. Dla przypomnienia, przyjąłem wówczas trzy najważniejsze cele do realizacji w bieżącym roku:
• znaczący wzrost liczby członków IGHP
• przystąpienie Izby do HOTREC – najważniejszej organizacji hotelarskiej w Europie
• nawiązanie ściślejszej współpracy z innymi podmiotami ważnymi dla branży hotelowej w Polsce.

Jestem głęboko przekonany, że tylko silna Izba może skutecznie prowadzić statutową działalność i sprawić, że głos hotelarzy będzie dobrze słyszalny w przestrzeni publicznej. Stąd konieczność, aby w naszych szeregach było jak najwięcej hoteli. Ważny jest głos każdego z hoteli niezależnie od kategorii, rodzaju działalności, lokalizacji czy formy własności. Siłą Izby jest przede wszystkim nasza różnorodność i możliwość reprezentowania w ramach samorządu branżowego różnyc