Marcin Schneider jest dyrektorem,
a Piotr Bernas managerem w firmie Megiw

ht_2010_09-67.jpg


„Wie pan, tu mam takie niewykorzystane pomieszczenie, proszę mi tu postawić w rogu saunę na 4 – 6 osób”. Ponieważ sauna w hotelu staje się już standardem, coraz więcej hotelarzy chce ją mieć w swoim obiekcie. Tylko że często sami nie wiedzą, po co im tak naprawdę to urządzenie i jak je w pełni wykorzystać, aby zapewnić sobie dodatkowe wpływy.

W pewnym hotelu w górach widzieliśmy saunę o wymiarach 2,5 x 3 m (na 4−6 osób), przed nią korytarzyk 2 x 2m (szatnia?) z prysznicem (strefa schładzania?) i krzesłem (wypoczywalnia?). Czy ktoś, kto raz tam trafił, zdecyduje się na ponowną wizytę? Można wątpić. A właściciel poniósł jakieś koszty, żeby uatrakcyjnić ofertę swojego obiektu. Tylko że to zmarnowane pieniądze. Sauna to nie toaleta, gdzie wchodzi się na kilka minut, wychodzi i wraca do pokoju. Ciągle brak jest jeszcze wśród wielu właścicieli hoteli świadomości, że sauna to nie tylko drewniana budka. A taką świadomość ma już wielu gości, którzy wiedzą, co to znaczy profesjonalna strefa sauny, bo korzystają z niej w wielu innych miejscach.

ht_2010_09-21.jpg


Czego spodziewa się gość?

Idąc do sauny musimy się najpierw przebrać i umyć, potem skorzystać z samej sauny, a po niej schłodzić ciało i odpocząć. Sam seans saunowy należy powtórzyć 2−3 razy. Więc trzeba mieć do tego odpowiednie warunki. Nie wystarczy po prostu byle ławka przy saunie i prysznic. Coraz większa grupa klientów pobyt w saunie traktuje jako W pewnym hotelu w górach widzieliśmy saunę o wymia rach 2,5 x 3 m (na 4−6 osób), przed nią korytarzyk 2 x 2m (szatnia?) z prysznicem (strefa schładzania?) i krzesłem (wypoczywalnia?). Czy ktoś, kto raz tam trafił, zdecyduje się na ponowną wizytę? Można wątpić. A właściciel poniósł jakieś koszty, żeby uatrakcyjnić ofertę swojego obiektu. Tylko że to zmarnowane pieniądze. Sauna to nie toaleta, gdzie wchodzi się na kilka minut, wychodzi i wraca do pokoju. Ciągle brak jest jeszcze wśród wielu właścicieli hoteli świadomości, że sauna to nie tylko drewniana budka. A taką świadomość ma już wielu gości, którzy wiedzą, co to znaczy profesjonalna strefa sauny, bo korzystają z niej w wielu innych miejscach. Czego spodziewa się gość? Idąc do sauny musimy się najpierw przebrać i umyć, potem skorzystać z samej sauny, a po niej schłodzić ciało i odpocząć. Sam seans saunowy należy powtórzyć 2−3 razy. Więc trzeba mieć do tego odpowiednie warunki. Nie wystarczy po prostu byle ławka przy saunie i prysznic. Coraz większa grupa klientów pobyt w saunie traktuje jako co najmniej godzinny zabieg relaksacyjno-leczniczy, oczyszczający zarówno duszę jak i ciało. Nie możemy zapominać, że sauna to inwestycja nie na rok czy dwa, to inwestycja na co najmniej 5−10 lat i możemy mieć pewność, że w tym okresie grupa klientów wiedzących, czego oczekują od sauny, będzie w szybkim tempie rosnąć. Źle zaprojektowana przestrzeń związana z sauną przestanie być przez nich akceptowana. Gdy klient w recepcji pyta: „czy mógłbym skorzystać z sauny”, to musimy przyjąć, że oczekuje od hotelu wskazania pomieszczenia, w którym będzie mógł w sposób nieskrępowany skorzystać:

ht_2010_09-75.jpg
  • z szatni: żeby przebrać się, odłożyć klucze czy okulary, powiesić płaszcz kąpielowy, ręcznik itp.
  • z toalety
  • z prysznica, żeby oczyścić skórę przed poceniem się w saunie
  • z zakupionych w hotelu kosmetyków saunowych
  • z przestrzeni w saunie, aby nie ocierać się o nieznanych spoconych ludzi
  • z urządzeń schładzających (prysznic, wiadro prysznicowe, prysznic wrażeń itp.) pomiędzy trzema 7−15, minutowymi pobytami w saunie
  • z wygodnej, przytulnej, odprężającej wypoczywalni o pięknym wystroju, gdzie w przerwach pomiędzy kolejnymi wejściami do sauny, przez 20−40 minut będzie mógł w wygodnej pozycji wyrównywać temperaturę ciała, tętno, uspokoić myśli