Wywiad z Józefem Wojciechowskim, przewodniczącym rady nadzorczej J.W. Construction o dotychczasowych inwestycjach hotelarskich i nowych planach wybudowania 400-pokojowego condohotelu w Warszawie.

J.W. Construction jest największym deweloperem mieszkaniowym w Polsce. A jaką część w całości biznesu firmy stanowi segment hotelowy?

Nie da się bagatelizować tego kawałka naszego biznesu, szczególnie po naszej ostatniej inwestycji spółki w Krynicy. Od momentu, kiedy dwa lata temu hotel Czarny Potok został oddany do użytku, segment hotelowy zyskał odpowiednią rangę w J.W. Construction. Wcześniej posiadaliśmy sieć Hoteli 500, które zarządzane były dosyć niezależnie przez dyrektorów i nie poświęcaliśmy tej dziedzinie działalności znaczącej uwagi.

Czyli miał pan wcześniej, na początku ubiegłej dekady, pomysł na stworzenie własnej sieci hotelarskiej. Dlaczego się nie udało?

Tak, chcieliśmy zbudować tych hoteli dużo, stąd nazwa 500, skończyło się na kilku, bo ekonomia jest jaka jest. Pierwsze hotele zweryfikowały rentowność tego pomysłu. Dywersyfikacja działalności i rozwój w segmencie hotelowym nie były w tamtym okresie najlepszym pomysłem. Gdy zaczynaliśmy budować te obiekty, zdobycie finansowania graniczyło z cudem i dlatego nie udało się stworzyć całej sieci, jak planowaliśmy. Skupiliśmy się maksymalnie na działalności deweloperskiej, a hotele zarządzane były indywidualnie.

Ile wynoszą przychody J.W. Construction z segmentu hotelowego?

Ok. 10 proc.

A ile wyniosła inwestycja w Czarny Potok?

Jest to koszt nieco ponad 180 mln zł.

Na początku tej inwestycji zakładano właśnie taki budżet?

W miejscu inwestycji obiekt hotelowy już istniał i na początku nie byliśmy zdecydowani, czy będziemy adaptować te budynki, czy zbudujemy coś nowego. Mieliśmy założony początkowy budżet, finalnie jednak wydaliśmy zdecydowanie więcej niż planowaliśmy.

Z perspektywy czasu może pan powiedzieć, co spowodowało, że ten początkowy budżet został znacząco przekroczony; udzielić rady dla inwestorów, na co zwracać szczególną uwagę przy planowaniu inwestycji, aby potem nie być zaskoczonym wzrostem kosztów?

Inwestycja hotelarska jest kompleksowa, więc to obszerny temat na oddzielną rozmowę. Przede wszystkim, przy planowaniu pierwszego budżetu nie mieliśmy na tyle dobrej dokumentacji, aby go rozsądnie przygotować. To był chyba główny powód tego, że plan uległ zmianie. Ostatecznie mamy tam 22 tys. mkw. powierzchni użytkowej, więc nawet przy tych 180 mln zł to raptem 8 tys. zł za mkw., razem z całym wyposażeniem, basenem, SPA, nowoczesnymi salami konferencyjnymi, w standardzie 5-gwiazdkowym. Celowo nie ubiegaliśmy się o pięć gwiazdek, żeby mieć łatwiejszy dostęp do konferencji, ale Czarny Potok to realnie pięć gwiazdek. 8 tys. za mkw. powierzchni użytkowej lub nieco więcej to standardowa cena przy inwestycji 5-gwiazdkowej.

Jak wygląda obecnie kwestia efektywności tego hotelu? Jest pan zadowolony z jego wyników?

Sam hotel jest wspaniałym produktem jak na ten region, który słynie i ze świetnej lokalizacji z wieloma atrakcjami turystycznym