Faktem jest, że Wielką Brytanię dotknęła recesja gospodarcza. Właściciele i menedżerowie starają się obronić hotele przed jej skutkami, szukając prostych rozwiązań. Jednak działając w sektorze hotelarskim, należy zachować spokój i w przemyślany sposób obniżać ceny pokoi

W obliczu kryzysu gospodarczego hotele, w porównaniu z innymi sektorami przemysłu turystycznego, udowodniły swoją elastyczność. Jednak dane Inter Continental Hotel Group (IHG) pokazują, że w październiku 2008 roku również one odnotowały zdecydowany spadek obłożenia pokoi. Prognozy na 2009 rok też nie wyglądają dobrze. Według PricewaterhouseCoopers, hotele w Londynie, które są zwykle najbardziej odporne na złą sytuację ekonomiczną w Wielkiej Brytanii, będą działały w najgorszych warunkach handlowych od 15 lat. Raport na 2009 rok przewiduje, że w Londynie RevPar (ang. Revenue Per Available Room, czyli przychód na dostępny pokój) obniży się o prawie 12 proc. do 82,92 funtów (z 94,28 funtów w 2008 roku).


Wojna na ceny

W jaki sposób hotele planują przetrwać okres recesji gospodarczej? Duże sieci hotelowe, jak Marriott, Starwood czy IHG (Inter Continental Hotel Group), przełożyły plany otwarcia nowych hoteli, natomiast dyrektorzy mniejszych hoteli są zmuszeni do obcięcia kosztów i prowadzenia nowej polityki cenowej. Ciaran Fahy, dyrektor generalny hotelu Cavendish w Londynie, powiedział, że obniżył ceny pokoi do 10 proc., podczas gdy Richard Young, dyrektor generalny Great Fosters Hotel w Egham (Surrey), poinformował o zredukowaniu biznesowych cen pokoi w ciągu tygodnia z 235 funtów d