Kosmetyki hotelowe, poza swą funkcjonalnością, z czasem zaczęły pełnić inną bardzo ważną funkcję – są dopełnieniem wnętrza łazienki, a nierzadko stanowią wręcz element dekoracyjny. Zazwyczaj sygnowane są one marką hotelu, ale ostatnio w hotelowych łazienkach pojawia się coraz więcej marek producentów. Od czego to zależy?

 

Według wymogów kategoryzacyjnych we wszystkich hotelach bez względu na liczbę gwiazdek powinno znajdować się przynajmniej mydełko jednorazowe lub dozownik mydła i ręcznik. Ale gość przyjeżdżający nawet do hotelu 1-gwiazdkowego wyobraża dziś sobie, że znajdzie tam choćby szamponik, a w wyższych kategoriach spodziewa się żelu pod prysznic, balsamu do ciała czy płynu do kąpieli. Dlatego właściciele obiektów hotelowych, które działają pod silną presją konkurencji, muszą mieć świadomość, że duży wpływ na to, jak gość oceni ich ofertę, będzie miało to, co znajdzie on w łazience (i czego nie znajdzie).

A kosmetyki hotelowe to dziedzina, dzięki której można budować swoją przewagę konkurencyjną w walce o coraz bardziej wymagającego gościa, rozpieszczanego różnorodnymi promocjami. Jeśli znajdzie on w swojej łazience zestaw do mycia zębów, do golenia czy zestaw kosmetyczny z płatkami do demakijażu, pałeczkami do uszu itp., to przy podejmowaniu kolejnej decyzji o wyborze hotelu nie będzie miał wątpliwości.


Dobra marka hotelu

W ostatnim czasie wzrosło zainteresowanie kosmetykami sygnowanymi marką rozpoznawalnego producenta, w praktyce jednak w dalszym ciągu przewagę mają kosmetyki personalizowane. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – markowe kosmetyki szczególnie w dobie kryzysu są luksusem. – W dalszym ciągu hotelarze wybierają tańsze, ale sprawdzone produkty z własnym logo.

Takie buteleczki i mydełka, oprócz swojej głównej funkcji, spełniają jeszcze jedną, bardzo istotną: są, obok folderów i ulotek, dodatkowymi produktami, wspierającymi promocję hotelu – tłumaczy Marta Kasperek, szefowa sprzedaży w firmie AKIE, będącej producentem i dystrybutorem kosmetyków marki Madeleine Cosmetics, które pojawiają się m.in. w ofercie hoteli braci Likus, Holiday Inn czy krakowskiej sieci RT Hotels. – W ciągu ostatniego roku odnotowaliśmy znaczny wzrost zainteresowania produktami personalizowanymi wśród mniejszych obiektów noclegowych, takich jak pensjonaty, pokoje gościnne czy nawet gospodarstwa agroturystyczne.

Jednak niższa cena nie może oznaczać niskiej jakości, która w konsekwencji spowoduje, że goście narażeni będą na jakiekolwiek powikłania skórne, co skutecznie odstręczy ich od nawet najlepszej w innych zakresach oferty hotelu.