Wkrótce do grona urzędów antymonopolowych badających legalność parytetu cenowego stosowanego przez Booking.com, Expedię czy HRS dołączy polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W październiku Hotele Warszawskie Syrena złożyły zawiadomienie dotyczące podejrzenia stosowania przez te podmioty praktyk ograniczających konkurencję.
Parytet cenowy (rate parity) narzucany hotelom przez internetowe portale rezerwacyjne (online travel agents) jest nielegalny, bo ogranicza konkurencję i narusza interesy konsumentów. Ugruntował się dzięki, zakazanym wprost przez prawo demokratycznych krajów, porozumieniom ustalającym ceny minimalne. Stronie takiego porozumienia grozi sankcja w postaci kary do 10 proc. rocznego przychodu. Ale OTA to ignorują dopóki urzędy antymonopolowe nie zmuszą ich do zaniechania zabronionych praktyk. Hotele zaś siedzą cicho, bo boją się odwetu ze strony OTA lub współodpowiedzialności jako uczestnicy porozumień ustalających ceny minimalne. OTAs ograniczyły konkurencję Porozumienia ustalające ceny minimalne to w naszym przypadku klauzule w umowach hoteli z OTAs, nakazujące hotelom zapewnić im najniższe ceny i najkorzystniejsze pozostałe warunki rezerwacji usług hotelowych (dostępność pokoi, anulowanie rezerwacji, pakiety promocyjne itp.). Nigdzie w sieci poza OTA hotele nie mogą oferować taniej swoich usług, nawet na własnych stronach. Zaś wymóg zapewnienia pozacenowych najkorzystniejszych warunków rezerwacji służy utrzymaniu parytetu produktowego, co ma zapobiegać dystrybucji na własnych stronach hoteli lub gdzie indziej w internecie ofert specjalnych i promocyjnych pakietów (śniadanie i internet gratis, upgrade itp.), które byłyby atrakcyjniejsze niż u OTA. Sankcją za nieprzestrzeganie tych klauzul umownych jest czasowe zawieszenie ofert na portalu, a nawet zerwanie umowy, co OTA wielokrotnie praktykowały. Hotele współpracujące z takimi portalami, świadomie lub nie, rezygnują z konkurowania ceną w internecie i tracą kontrolę nad swoją polityką cenową oraz kontakt z klientem. Parytet cenowy w dystrybucji online umożliwił portalom rezerwacyjnym zbudowanie globalnego oligopolu i zepchnięcie hoteli do roli podwykonawców
, OTAs ograniczyły konkurencję
choć formalnie OTA są tylko pośrednikami hoteli w sprzedaży ich usług. Postępująca dominacja kilku OTA, kontrolujących już 90 proc. rynku, wiąże się ze stale rosnącymi prowizjami, na które godzą się hotele pozbawione alternatywy. Odmowa współpracy z tymi portalami oznaczałaby niebyt w sieci i w konsekwencji koniec biznesu.






Komentarze (0)
Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe.