Google wprowadza rewolucyjne zmiany w prezentacji wyników wyszukiwania hoteli i w biznesowym modelu współpracy z branżą. Teraz na pierwszym ekranie pojawiać się będą tylko te obiekty, które w jakiejś formie za to zapłacą, Google będzie pobierał opłaty nie za samo przekierowanie, tylko prowizję od rezerwacji, a obiekty będzie można też zarezerwować bezpośrednio z wyników wyszukiwania. W odpowiedzi właściciel Booking.com wszedł w sojusz z TripAdvisor, a Expedia kupiła za 1,6 mld dol. firmę Orbitz Worldwide.
Google przedstawia wprowadzane zmiany jako szansę na uniezależnienie się hoteli od Online Travel Agentów typu Booking.com czy Expedia z ich wysokimi stawkami prowizyjnymi, sięgającymi ponad 20 proc. I w pierwszej kolejności na nowych rozwiązaniach rzeczywiście mogą stracić „stare” platformy rezerwacyjne. Jednak docelowo proponowany model niewiele różnić się będzie od modelu funkcjonowania OTA, z tą różnicą, że Google może mieć o wiele większy wpływ na marketing i sprzedaż hotelu niż wszystkie serwisy rezerwacyjne razem wzięte (które zresztą też uzależnione są od Google, dlatego że są jednymi z jego głównych reklamodawców – szacuje się, że ok. pięć proc. przychodów Google pochodzi od firm rezerwacyjnych). Potentat z Mountain View doszedł więc w końcu do wniosku, że skoro pośrednictwo w internetowym bookingu jest tak dobrym biznesem, to zamiast centów za k






Komentarze (0)
Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe.