Lipiec był przełomowym miesiącem dla krakowskiego rynku hotelarskiego – po raz pierwszy od kwietnia ub.r. nie był najsłabszym z pięciu największych rynków miejskich w Polsce. W lipcu najsłabszy był rynek warszawski z RevPAR-em 103 zł (i średnimi cenami nawet niższymi rok wcześniej), podczas gdy w Krakowie wyniósł 113 zł, przy blisko 45-proc. obłożeniu. W Trójmieście przychód z dostępnego pokoju zbliżał się do 350 zł, a średnia cena była wyższa niż w lipcu przed pandemią.

Lipiec był okresem żniw dla hoteli i wszelkich obiektów noclegowych w regionach turystycznych, które pękały w szwach, chociaż obowiązywał limit 75 proc. obłożenia pokoi, ale nie wliczając zaszczepionych. A wielu gości było już wówczas zaszczepionych, dzięki czemu hotele mogły się cieszyć ponad 90-proc. obłożeniem.

TRÓJMIASTO

Również hotele miejskie zaczęły w lipcu odnotowywać całkiem satysfakcjonujące, jak na pandemię, wyniki. Wśród nich, jak zwykle w lipcu, najlepsze notował rynek trójmiejski. Średnie obłożenie – jak wynika z danych firmy STR – wynosiło ponad 76 proc, a średnia cena – 456 zł – była wyższa nie tylko niż rok wcześniej – o blisko 90 zł, ale nawet niż w przedpandemicznym lipcu – o ok. 45 zł (zresztą podobnie jak czerwcu). RevPAR – 348 zł, był tylko o ok. 30 zł niższy w lipcu 2019 r. Całkiem realne jest, że sierpniu nawet przychód z dostępnego pokoju będzie wyższy niż dwa lata wcześniej.