Piotr Geise
Autor jest dziennikarzem mieszkajàcym na staΠe w Berlinie. W Akademii Ekonomicznej

w Poznaniu przygotowuje doktorat na temat ruchu turystycznego z Niemiec do Polski

Czy zabytkowy gotycki kościół może z powodzeniem funkcjonować w ramach ogromnego centrum konferencyjno-hotelowego i pracować na jego rzecz? Zachodnioeuropejskie doświadczenia pokazują, że takie rozwiązanie może odnieść ogromny sukces komercyjny, który chyba nie byłby możliwy w Polsce

Okolice Akwizgranu – czyli Aachen po niemiecku i Aken po flamandzku – to bezsprzecznie miejsce ścierania się obecnie wpływów zarówno germańskich, jak też francuskich i holenderskich. Ziemie te będąc kiedyś we władaniu Karola Wielkiego dały zalążek powstaniu zarówno Niemiec jak i Holandii. Dziś po z górą 12 wiekach ponownie na tych terenach dokonano europejskiego zjednoczenia. Tylko wprawne oko zauważy, że przejechaliśmy z Herzogen-rath-oddalonego od Aachen o niecałe 10 kilometrów – do Kerkrade. Dla niewtajemniczonych można tylko jako ciekawostkę turystyczną podać, że przez oba te miasta biegnie jedna ulica
– po jednej stronie stoją domy, których mieszkańcy płacą podatki niemieckiemu fiskusowi, a zamieszkujący po drugiej stronie są podatnikami królowej Beatrix.
W tym też Kerkrade, w kompleksie budynków
– z których najstarsze pochodzą z XII wieku
– po byłym opactwie zakonu Augustynów znajduje się. hotelowe centrum kongresowe Rolduc,

Obiekt przystosowany jest do przyjęcia 250 gości, w pokojach jedno- i dwuosobowych, które ze względu na różne wyposażenie podzielone są na kategorie „A” i „B”.