Zdecydowanej większości Polaków położone w województwie świętokrzyskim miasto Wąchock kojarzy się z dowcipami o sołtysie. Na pierwszy rzut oka lokalizowanie hotelu w takim miejscu może wydawać się… śmieszne. Jednak ktokolwiek choć trochę zna Wąchock i jego historię, wcale nie musi pomyśleć, że to nowy kawał

Dowcipy o wąchockim sołtysie wymyśliła propagandowa część służby bezpieczeństwa PRL. Po co? Po to, by „zamortyzować” patriotyczne tradycje miasta związane przede wszystkim z partyzanckim odziałem Armii Krajowej mjr. Jana Piwnika „Ponurego”. Po części związane również z płk. Marianem Langiewiczem, który podczas powstania styczniowego walczył w tych okolicach z Rosjanami i kwaterował w wąchockim klasztorze Cystersów. To właśnie ten założony w XII wieku klasztor (powstał w początkach rządów Kazimierza II Sprawiedliwego, ok. roku 1179) jest prawdziwą perłą Wąchocka.

Chociaż sam klasztor ulegał kilkukrotnym przebudowom, to klasztorny kapitularz jest jednym z nielicznych w Europie, zachowanych niemal w oryginalnej, romańskiej postaci miejsc tego typu. Oryginalni bywają również zakonni przewodnicy, jak np. ojciec Marian. Niestety (albo na szczęście) wąchocki klasztor – przynajmniej jak na razie – nie znajduje się na liście najczęściej