Grupa Arche chce w tym roku kupić dziesięć kolejnych nieruchomości. Według Władysława Grochowskiego pięć projektów zostało już wybranych, a rozmowy w sprawie kolejnych pięciu trwają. W programie „Godzina Zero” założyciel Arche mówił również, że przy decyzjach inwestycyjnych bardziej niż analizami kieruje się intuicją, a polską politykę nazwał teatrem i zapowiedział, że jeżeli sytuacja się nie zmieni, nie pójdzie na kolejne wybory.

– My te nieruchomości niedrogo kupujemy, bo skupiliśmy się na terenach porzuconych, których często już nikt nie chce. Nie mamy tam konkurencji. W tym roku chcemy kupić dziesięć projektów. Wczoraj zapadła decyzja dotycząca piątego, a mamy jeszcze pięć, w sprawie których trwają rozmowy – powiedział Władysław Grochowski w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim.
Nie ujawnił, o jakie dokładnie nieruchomości chodzi. Pytany o skalę wydatków odpowiedział, że Arche przeznacza rocznie na zakupy kilkadziesiąt milionów złotych. Grupa od lat specjalizuje się w przejmowaniu obiektów poprzemysłowych, zabytkowych i wymagających rewitalizacji, które następnie przekształca głównie w hotele i kompleksy wielofunkcyjne.
Wśród projektów wymienionych przez Grochowskiego znalazły się m.in. Termy Poddębica, gdzie Arche miało wygrać przetarg dotyczący dawnej szkoły. Założyciel grupy potwierdził również zainteresowanie pałacem w Żarach. Przyznał natomiast, że jeden z projektów planowanych w Sosnowcu nie doszedł do skutku, mimo podpisania umów przedwstępnych. Zadeklarował, że Arche nadal chce zrealizować inwestycję w Zagłębiu.
„Jeśli stracimy kilkadziesiąt milionów”
Grochowski przekonywał, że przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych kieruje się przede wszystkim intuicją i emocjami, a nie rozbudowanymi analizami.
– Zawsze, jak kupujemy kolejny projekt, mam bardzo prostą decyzję: jeżeli ten projekt będzie zupełnym niepowodzeniem i stracimy kilkadziesiąt milionów, czy zostanie nam tyle, żeby dalej działać. Nie mam problemów z biznesplanami, analizami i tak dalej. To jest intuicja, emocje – mówił.
Jak zaznaczył, alternatywą dla Arche byłoby konkurowanie z dużymi, giełdowymi deweloperami na rynku standardowych projektów mieszkaniowych. Grupa wybrała jednak inną drogę, opartą na rewitalizacji obiektów, które często nie budzą zainteresowania pozostałych inwestorów.
– To byłoby klepanie kolejnych mieszkań. Ja bym nie wytrzymał. A tu zbudowaliśmy sobie niszę i robimy duże projekty – tłumaczył.
Za najbardziej przełomową inwestycję uznał Cukrownię Żnin. Według Grochowskiego projekt przynosi wyższą stopę zwrotu niż hotele Arche w Warszawie, mimo że przed jego rozpoczęciem część współpracowników i członków rodziny nie wierzyła w powodzenie przedsięwzięcia.
„Staram się nie przeszkadzać”
Założyciel Arche przyznał, że nie zajmuje się szczegółowym zarządzaniem organizacją i pracuje obecnie trzy dni w tygodniu. Jak mówił, stara się przede wszystkim dobierać ludzi zdolnych do samodzielnego działania.
– Nie staram się zarządzać firmą, tylko nie przeszkadzać ludziom. Wypuszczam ich na głęboką wodę: albo utoną, albo coś będzie – stwierdził.
Grochowski deklarował, że poszukuje pracowników trudnych, niepokornych i kreatywnych, a także dopuszcza możliwość popełniania przez nich kosztownych błędów. Jednorazowa pomyłka, nawet kosztująca firmę kilka milionów złotych, nie musi jego zdaniem oznaczać zwolnienia. Kolejne podobne niepowodzenie może już jednak prowadzić do zmiany stanowiska albo ograniczenia zakresu odpowiedzialności.
Skala działalności Arche jest dziś znacznie większa niż w początkowym okresie funkcjonowania firmy. Grupa zatrudnia około 2500 osób, korzysta z finansowania bankowego oraz kapitału indywidualnych inwestorów. Według Grochowskiego łączna wartość inwestycji dokonanych przez nich w Systemie Arche wynosi około 1,2 mld zł.
– Inwestorzy mnie rozliczają. To dobrze, że mnie kontrolują – zaznaczył.
W rozmowie wrócił także temat wejścia Arche na giełdę. Grochowski powiedział, że przed pandemią prowadzone były wstępne przygotowania do debiutu. Nie zadeklarował jednak jednoznacznie, czy projekt pozostaje aktualny. Przyznał natomiast, że wraz ze wzrostem skali firmy, udziałem inwestorów i finansowaniem bankowym decyzje trzeba podejmować „trochę chłodniej”.
Deweloperzy, urzędnicy i politycy
Grochowski stanął również w obronie branży deweloperskiej, która jego zdaniem jest w Polsce przedstawiana zbyt jednostronnie.
– Niektórzy sobie zasłużyli, pewnie takie przypadki były, ale generalnie jest to bardzo porządna branża, zorganizowana w Polskim Związku Firm Deweloperskich. Dba o standardy i odpowiedzialność. Spółki giełdowe są transparentne – przekonywał.
Jego zdaniem część problemów rynku mieszkaniowego wynika z wieloletnich procedur, regulacji technicznych i kosztów administracyjnych, które szczególnie obciążają mniejszych inwestorów. Grochowski ocenił, że biurokracja może zwiększać koszty realizacji mieszkań o kilkanaście procent.
Relacje przedsiębiorców z urzędnikami uznał za lepsze niż w przeszłości, choć jednocześnie stwierdził, że biznes powinien wyraźniej pokazywać swoją siłę i nie występować przed administracją „na kolanach”.
Znacznie gorzej ocenił polską politykę. Według założyciela Arche obecny system nie daje wyborcom rzeczywistej alternatywy, a konflikt między największymi ugrupowaniami ma w znacznej mierze charakter pozorny.
– Wszystko jest teatrem. Najgorzej, że ludzie się w to włączają, dzielą i na tym trochę polega rządzenie – powiedział.
Grochowski zadeklarował, że obecnie nie ma kandydata ani ugrupowania, na które chciałby zagłosować. Jeżeli sytuacja się nie zmieni, nie zamierza uczestniczyć w kolejnych wyborach.
Jednocześnie przyznał, że podziwia zarówno Donalda Tuska, jak i Jarosława Kaczyńskiego za umiejętność kierowania swoimi obozami politycznymi i utrzymywania kontroli nad partiami. Zastrzegł, że patrzy na ich działalność z dużą rezerwą.
Pytany, co mogłoby skłonić go do ponownego udziału w wyborach, wskazał na pojawienie się silnego i niezależnego polityka, zdolnego do „rozwalenia układów” i poderwania części wyborców, którzy zrezygnowali z głosowania.
Grochowski sam w przeszłości uczestniczył w polityce samorządowej. Jak przyznał, dwie kadencje wystarczyły mu, aby zrezygnować z dalszej działalności. Obecnie większą rolę w rozwiązywaniu problemów społecznych przypisuje przedsiębiorcom, szczególnie firmom rodzinnym, które, w przeciwieństwie do polityków, mogą planować działania w perspektywie kolejnych pokoleń.
Komentarze (2)
Ja prowadzę działalność 37 lat i nie dali mi postawić sklepu w Radomiu. Jakie trzeba mieć plecy?
Upadły projekt znikającej spółki do wzięcia przy Parku Wodnym Suntago
2,67 ha w leśnej otulinie
Teren idealny pod zabudowę hotelową, symbol 6UT
grunty odebrane egzekucją komorniczą warszawskiej spółce Condo Ville z art.777 kpc
Jedyna, tak atrakcyjna oferta w tym rejonie
Komentarze zamieszczane przez użytkowników wyrażają ich własne poglądy. Wydawca portalu e-hotelarz.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze nie stanowią materiału prasowego w rozumieniu ustawy – Prawo prasowe.