Klasyczny revenue management powoli się kończy.  Ale nie chodzi o to, że przestaje być potrzebny, wręcz przeciwnie. Revenue management chyba nigdy nie był ważniejszy niż dziś, gdy praktycznie każdy ma dostęp do piekielnie precyzyjnych narzędzi i danych rynkowych. Revenue management ewoluuje w stronę znacznie bardziej holistycznego, a jednocześnie precyzyjnego podejścia: profit management – pisze Rafał Abramczyk z firmy hotelAG w bieżącym wydaniu „Hotelarza”.

„Revenue management odpowiadał głównie na pytanie: »za ile sprzedać pokój?«. Profit management analizuje to dużo głębiej. Dziś głównym pytaniem nie jest: »za ile sprzedać pokój?«, tylko: »komu sprzedać ten pokój, którym kanałem i ile to kosztuje?«”.

„Trzeba mieć bardzo, bardzo precyzyjne i sprawdzone narzędzia, które pokażą, jak każdy kanał rezerwacji, każdy gość, każda usługa dodatkowa wpływa na zysk naszego hotelu. A najlepsze jest to, że większość tych danych mamy od pierwszego dnia działalności hotelu: w naszym PMS-ie”.

„W najbliższym czasie narzędzia wspierające profit management staną się jeszcze bardziej zaawansowane. Już pojawiają się na horyzoncie rozwiązania, które są kompleksową, precyzyjną platformą analityczną, dającą możliwość spojrzenia na dane z dużo szerszej perspektywy”.

Jak pisze Rafał Abramczyk, profit management można w sumie skoncentrować w trzech najważniejszych krokach. Jakich? O tym w „Hotelarzu”.