Ogródki restauracyjne to możliwość zwielokrotnienia wpływów z gastronomii hotelowej, dzięki większej powierzchni świadczonych usług. Ale ze względu na nasz klimat z tej możliwości korzystać można zwykle tylko od maja do września. Chyba że zainwestuje się w tzw. parasole grzewcze, dzięki którym sezon ogródkowy można wydłużyć o kilka miesięcy.

Przełom września i października to okres zamykania ogródków i tarasów na świeżym powietrzu. Od połowy wiosny hotelarze i restauratorzy wykorzystywali naturalną ludzką potrzebę spędzania czasu na świeżym powietrzu i zwiększali swe zyski ściągając gości tak hotelowych i jak zewnętrznych do swoich ogródków. Jednak pierwsze chłodniejsze wieczory pod koniec lata nie muszą oznaczać końca dodatkowych wpływów.


Grzybki i promienniki

Urządzenia przeznaczone do ogródków gastronomicznych, popularnie zwane parasolami grzewczymi, zasilane są płynnym gazem (propanem) w butlach – grzybki gazowe, lub energią elektryczną – promienniki, emitując promieniowanie, które powoduje, że człowiek przebywający w obrębie kilku metrów odczuwa ciepło o temperaturze ok. 18 – 20 stopni Celsjusza, mimo że temperatura powietrza jest dużo niższa. W grzybkach gazowych, dzięki regulatorowi przepływu gazu, można dostosować moc promieniowania do temperatury zewnętrznej. Są to urządzenia wolno stojące wykorzystujące intensywne promieniowanie krótkofalowe, które daje dodatkowy efekt świetlny. W promiennikach elektrycznych, montowanych zwykle na ramionach parasoli, istnieje dwustopniowa regulacja mocy w kilowatach. Emitowane przez nie promieniowanie nie ogrzewa powietrza, lecz przenika przez nie jak promienie słoneczne i dopiero w zetknięciu z przedmiotami czy organizmami żywymi zamienia się w energię cieplną. Promienniki podczerwieni nie emitują światła. Grzybki gazowe ważą ok. 18 kg, z czego ponad połowę wagi stanowi sama butla, ale dzięki wyposażeniu w kółka są one mobilne, co powoduje, że nie ma większego problemu z ich przemieszczaniem po ogródku. Zużywają od ćwierć kilo do kilograma gazu na godzinę w zależności od ustawionej mocy palnika i temperatury zewnętrznej, a jedna butla może starczyć na 40 godzin. Najtańsze tego typu urządzenia kosztują ok. 600 zł. – Dla powierzchni ok. 100 mkw. powinno wystarczyć ok. 5 – 7 parasoli, co łącznie daje sumę ok. 3,5 – 4 tys. zł, która powinna się szybko zwrócić – mówi Paweł Dziedzic, konsultant z firmy Strefa Gastro. – Do tego dochodzą oczywiście rachunki za gaz. Przyjmując, że takie parasole będą działać dziennie ok. 8 – 10 godzin na średnim zużyciu, da to wydatek dla wszystkich urządzeń 70 zł dziennie. Oczywiście, jeśli będzie dużo zimniej, będziemy musieli zwiększyć moc grzewczą i dzienne wydatki za gaz skoczą do 100 zł.