Zakup kompletu wykładzin do średniej wielkości obiektu hotelowego to wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy zł, a w większych idący w setki tysięcy. Dlatego warto o nie dbać, żeby nie trzeba było ich wymieniać zbyt szybko przed naturalnym okresem zużycia. Tylko jak? I kiedy je w końcu wymienić?

Wszyscy producenci i dostawcy wykładzin podkreślają
jedną podstawową zasadę, gwarantującą jak
najdłuższe użytkowanie: wykładziny trzeba odkurzać
codziennie, dzięki czemu nie gromadzi się na
nich brud, który może niszczyć włókna.
I drugą: do ich czyszczenia wykorzystywać należy tylko środki
chemii profesjonalnej, które charakteryzują się wysokim stopniem
koncentracji, czyli bardzo wysoką zawartością substancji aktywnych
i optymalnym składem chemicznym dopasowanym do usuwania
określonego rodzaju zabrudzeń. Środki chemii gospodarczej
są mniej wydajne i niedostosowane do wykładzin obiektowych.


Apteczka szybkiego reagowania

– Żywotność wykładziny zależy od wielu parametrów, m.in.
takich jak odpowiedni jej dobór do miejsca użytkowania, jakości i
rodzaju użytych włókien, sposobu eksploatacji, rodzaju konserwacji
i czyszczenia – tłumaczy Anna Żabińska, koordynator ds. marketingu
w firmie Newmor Polska, zajmującej się dystrybucją
wykładzin. – Dbając o wykładziny należy przywiązywać dużą wagę
do usuwania zabrudzeń zaraz po ich wystąpieniu. Producenci
coraz częściej przekazują klientowi ścisłe instrukcje dotyczące
czyszczenia i konserwacji, jak również polecają sprawdzone profesjonalne
produkty do tego celu.
Plamy należy usuwać w ciągu kilkunastu godzin po ich powstaniu,
wtedy istnieje szansa na ich całkowitą likwidację. Im głębiej
zabrudzenie wniknie, tym trudniej je usunąć. Po 24 godzinach całkowite
usunięcie plamy jest niemal niemożliwe. Najczęściej popełnianym
błędem jest niedostosowanie środka do rodzaju włókna i
plamy. Dlatego w każdym hotelu powinna się znajdować tzw.
„apteczka” ze specjalistycznymi środkami do czyszczenia plam
tłustych, pochodzenia wodnego (sok, kawa, wino), pochodzenia
nieorganicznego, gumy do żucia itd.